Środowiska samorządowe zainteresowała wiadomość z ostatnich dni o sprzedaży przez władze Zabrza Miejskiego Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej austriackiej firmie ASA, wyspecjalizowanej w gospodarce odpadami. Firma ASA przejmuje MPGK

Interpelacja w sprawie konsekwencji wyprzedaży przez samorządy zakładów użyteczności publicznej, na przykładzie sprzedaży MPGK w Zabrzu

   Środowiska samorządowe zainteresowała wiadomość z ostatnich dni o sprzedaży przez władze Zabrza Miejskiego Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej austriackiej firmie ASA, wyspecjalizowanej w gospodarce odpadami. Firma ASA przejmuje MPGK w Zabrzu po długich negocjacjach, zakończonych dość skomplikowaną umową, która pod pewnymi względami jest umową precedensową, a z pewnością może stać się wzorcowa dla innych gmin. Tym bardziej więc już teraz warto wyjaśnić niektóre kwestie wynikające z konsekwencji tego typu prywatyzacji.    Jak wynika z informacji udzielonych mediom (M. Puchała, ˝Siedem lat gwarancji˝, ˝Dziennik Zachodni˝ 6 września 2006 r.) przez samorząd zabrzański, gmina przy sprzedaży zakładu komunalnego wynegocjowała siedmioletni okres gwarancji zatrudnienia dla pracowników, bonus prywatyzacyjny w wysokości dwukrotnego wynagrodzenia, 15 procent udziałów i wejście dwóch przedstawicieli załogi do rady nadzorczej. (Były to postulaty załogi). Choć gmina wybrała najlepszego inwestora, a umowa jest korzystna dla gminy, istotna będzie polityka firmy po okresie zabezpieczeń, a takich gwarancji nikt dać nie może.    Miasto sprzedaje firmie ASA 80 proc. udziałów w spółce komunalnej na następujących warunkach:    - austriacka firma ASA zapłaci miastu 10 mln zł;    - firma ASA w ciągu 10 lat zainwestuje w zakład 31 mln zł; w ten sposób ma wykonać zobowiązania inwestycyjne, które umożliwią realizacje Planu gospodarowania odpadami przyjętego przez Radę Miasta Zabrza w 2005 r.;    - firma ASA przejmie zakład dopiero wówczas, gdy zainwestuje w niego ww. kwotę; do tego czasu spółka nadal będzie gminna (gwarancję mają stanowić weksel wystawiony przez kupującego i zabezpieczenie hipoteczne).    Austriacka firma zamierza nabyć od gminy (musi przystąpić do przetargu) stację segregacji odpadów, aby przejąć kolejny sektor gminnej gospodarki odpadami, zwiększając swoją monopolistyczną pozycję. I choć gmina przy sprzedaży MPGK zachowała 5 proc. udziałów (aby mieć prawo do swego przedstawiciela w radzie nadzorczej spółki), to jednak takie zabezpieczenie ma jedynie znacznie kontrolne, ale nie decyzyjne.    Przykład Austriaków pokazuje, że w okresie, gdy następować będzie wzmożone wydatkowanie środków unijnych, zagraniczne firmy coraz chętniej będę kupować polskie zakłady. Austriacka firma, kupując MPGK, liczy się ze znacznym rozszerzaniem działalności, albowiem specjalizuje się także w budowie i remontowaniu dróg. Sprawia to, że austriacka firma jest w stanie zainwestować w przejęty zakład znaczne środki. Trzeba sobie jednak, na kanwie tego typu prywatyzacji, postawić pytanie, jak powinien być zabezpieczony interes mieszkańców w wypadku prywatyzacji zakładów użyteczności publicznej.    Przez wiele lat gminy korzystały z usług prywatnych przedsiębiorstw jedynie na zlecenie w ograniczonym zakresie. Sytuacja ta jednak coraz bardziej się zmienia. Coraz częściej prywatne firmy zajmują się gospodarką odpadami, w coraz szerszym zakresie wypełniając zadania gminne. Bezpiecznym rozwiązaniem jest tworzenie spółek komunalnych, a następnie ich prywatyzowanie z zachowaniem przeszło 50-procentowego udziału własności gminy. Gminy jednak coraz chętniej sprzedają znacznie więcej udziałów w swych zakładach użyteczności publicznej, aż po całe zakłady. W ten sposób ginie nadzór gminy nad tą gospodarką. Jak jednak uczą doświadczenia zachodnie, przez prywatyzację usług wcale nie musi się osiągnąć oczekiwanego wzrostu wydajności w sytuacji monopolu. To właśnie brak konkurencji jest tym czynnikiem ograniczającym. Z kolei w wielu obszarach konkurencja nie jest w stanie powstać nawet przy maksymalnym zliberalizowaniu rynku. A tam, gdzie jest monopol, istnieje duże niebezpieczeństwo wykorzystania odbiorców usług przez narzucanie im wygórowanych cen.    Istnieje zatem obawa, że prywatyzacja zakładów użyteczności publicznej stworzy liczne problemy utylizacji odpadów, z których należałoby wymienić kilka:    - zawyżania cen usług dla ludności (z tytułu wykorzystywania naturalnego monopolu);    - nieinwestowania w majątek zakładu i obniżania jakości usług (co wynika z braku rynkowej konkurencji);    - niespełnienia wymogów i standardów nałożonych prawem (co także wynikać może z chęci obniżenia kosztów); dotyczy to zwłaszcza zapobiegania rozprzestrzenianiu się szkodliwych substancji;    - trudności z organizacją zarządzania zasobami naturalnymi.    W tym względzie ciekawe są doświadczenia niemieckich firm zajmujących się gospodarką odpadami. W latach 90., gdy zarysowała się koniunktura w tym sektorze gospodarki i wizja znacznych zysków, mniejsze i średnie spółki zostały wykupione przez duże firmy, które jednak w ostatnich latach wycofują się z inwestowania w gospodarkę odpadami. Coraz częściej działalność prowadzą małe firmy, nieinwestujące w sprzęt, prowadzące działalność jak najtańszymi środkami.    W związku z powyższym uprzejmie proszę o odpowiedź na następujące pytania:    1. Czy przejmowanie zakładów gospodarki odpadami przez podmioty prywatne, w tym zagraniczne, nie spowoduje zmonopolizowania rynku? Jakie gmina ma zabezpieczenia przeciw podwyższeniom cen za usługi przez monopole prowadzące usługi komunalne? Czy w oparciu o dotychczasowe prawo administracja publiczna ma pełne możliwości kontrolowania cen usług monopoli wykonujących usługi o charakterze użyteczności publicznej?    2. Czy państwo nie powinno warunkować sprzedaży przez samorządy zakładów użyteczności publicznej istnieniem możliwości stworzenia alternatywnej działalności bądź przyjęciem ścisłych zasad wyznaczania cen usług?    3. Czy Krajowy Plan Gospodarki Odpadami podejmuje problem monopolów powstałych na bazie sprywatyzowanych zakładów komunalnych zajmujących się gospodarką odpadami i jakie znajduje recepty na groźbę niekontrolowanego wzrostu cen usług i innych praktyk monopolistycznych?    4. Jakie są w Polsce zabezpieczenia (tam, gdzie nie ma rynkowej konkurencji) przed wykorzystywaniem monopolistycznej działalności prowadzącej do wygórowanych cen usług?    Z poważaniem    Poseł Roman Czepe    Warszawa, dnia 11 września 2006 r.

Kategoria debaty: przez uslug odpadami firma coraz




naturalne suplementy diety odchudzanie suplementy diety stare monety polskie wydajna oszczedna i ekonomiczna drukarka dla firmy reklamowe figury postacie reklamowe figurki zwrot podatku z zagranicy mieszkania na sprzedaż warszawa