Szanowny Panie Premierze! Wicepremier, minister edukacji narodowej Roman Giertych na nieformalnym spotkaniu szefów resortów oświaty państw Unii Europejskiej w Heidelbergu 1 marca 2007 r. wystąpił z niezwykle kontrowersyjnym przemówieniem

Interpelacja w sprawie konsekwencji wystąpienia ministra edukacji narodowej w Heidelbergu

   Szanowny Panie Premierze! Wicepremier, minister edukacji narodowej Roman Giertych na nieformalnym spotkaniu szefów resortów oświaty państw Unii Europejskiej w Heidelbergu 1 marca 2007 r. wystąpił z niezwykle kontrowersyjnym przemówieniem (nieuzgodnionym wcześniej w ramach polskiego rządu), w którym zaproponował wprowadzenie na naszym kontynencie zakazu aborcji oraz zakazu propagandy homoseksualnej. Mówił m.in. o aborcji jako o przestępstwie, które ˝legalizowane przez wiele parlamentów jest nową formą barbarzyństwa˝. Opowiedział się za stworzeniem ˝Wielkiej Karty Praw Narodów Europy˝, gwarantującej wartości przezeń wymienione, i zaakcentował, iż ˝wówczas można dopiero mówić o dalszych krokach, takich jak Konstytucja Europejska˝. Wystąpienie to - nie pierwszy raz w przypadku szefa Ligi Polskich Rodzin - wywołało liczne reperkusje w Europie w postaci ogromnie krytycznych ocen nt. rządzącej koalicji w Polsce. Wiele z nich można uznać za przesadne, ale mają one swoją wagę, gdyż chodzi o najpoważniejsze media, np. ˝Frankfurter Allgemeine Zeitung˝ z 11 marca br.    Parafrazując zdanie Cycerona ˝quousque tandem abutere, Catilina, patientia nostra˝, pragnę zapytać Pana Premiera, jak długo jeszcze minister Giertych będzie nadużywał cierpliwości Polaków swoimi różnorodnymi wystąpieniami w kraju i za granicą? Jątrzył i dzielił poszczególne społeczeństwa oraz obrażał demokratycznie wybrane władze członków UE? Czy nie dostrzega Pan, że - podobnie jak działalność Ojca ministra, członka Parlamentu Europejskiego, Macieja Giertycha - obiektywnie szkodzą one Polsce i tych szkód nie naprawi żadne ustanawianie pełnomocników do spraw poprawy obrazu naszego państwa? Czy sądzi Pan, iż udzielenie przez Pana reprymendy swojemu zastępcy było wystarczające, tym bardziej że nie została ona przyjęta do wiadomości? I wreszcie kto odpowiada za politykę zagraniczną Polski, skoro szef resortu edukacji stawia np. warunki dyskutowania o możliwościach debaty o traktacie europejskim?    Z poważaniem    Poseł Tadeusz Iwiński    Warszawa, dnia 12 marca 2007 r.

Kategoria debaty: marca wiele mozna polsce przez




naklejki na ścianę informacje ze śląska wiadomości śląskie praca, praca gdańsk, praca warszawa wynajem autokarów warszawa autokary warszawa wynajem busa reklama na facebooku producent dzianiny