Ciągła i wielokrotna nowelizacja naszego prawa, głównie z zakresu prawa cywilnego, administracyjnego, pracy i ubezpieczeń oraz podatkowego, mnogość orzeczeń Sądu Najwyższego, dalsze stosowanie tzw. ˝prawa powielaczowego˝, zawiłoś

Interpelacja w sprawie zapewnienia obywatelom możliwości swobodnego wyboru doradcy prawnego, adwokata lub radcy prawnego oraz obniżenia stawek za udzielanie porad prawnych

   Ciągła i wielokrotna nowelizacja naszego prawa, głównie z zakresu prawa cywilnego, administracyjnego, pracy i ubezpieczeń oraz podatkowego, mnogość orzeczeń Sądu Najwyższego, dalsze stosowanie tzw. ˝prawa powielaczowego˝, zawiłość tych przepisów stanowi olbrzymie zagrożenie dla setek tysięcy obywateli, którzy na co dzień mają przestrzegać tego prawa w praktyce. Nieznajomość prawa szkodzi, jak mawia stara maksyma. Istotnie, wysokie grzywny są szczególnie dotkliwe dla tysięcy ludzi, którym zdarzyło się nie zrozumieć przepisu. W zakresie prawa podatkowego można uzyskać informację, jeżeli wcześniej samemu zinterpretuje się przepis, a później i tak trzeba czekać na urzędową interpretację. Trzeba więc wstrzymać sprzedaż towaru do czasu uzyskania informacji, tymczasem kupiec na towar czekał nie będzie.    Zbyt mała ilość adwokatów i radców prawnych udzielających porad, stosunkowo drogo do dochodów ludności ustalana taksa za udzielenie porady, nie mówiąc o taryfie za obronę przed sądami powoduje, że wielu obywateli nie jest stać na korzystanie z tego rodzaju usług prawnych. Dla przykładu adwokaci przeciętnie za 15 minut swojej porady żądają od klienta 150 zł, a więc 1/4 miesięcznego wynagrodzenia tysięcy Polaków.    W ostatnich 10 latach, jak wynika z opublikowanych w środkach masowego przekazu danych, liczba spraw wpływających do sądów wzrosła z 2,7 mln do 8,4 mln, czyli o ponad 300%. Liczba adwokatów zwiększyła się zaledwie o 5% z 6,9 tys. w 1990 r. do 7,2 tys. w 2001 r. Na adwokata w Polsce przypada około 5 tys. obywateli i daje to nam dalekie miejsce nawet wśród krajów Unii Europejskiej, do której zresztą swój akces zgłaszamy. Nic więc dziwnego, że wielu adwokatów nie jest właściwie przygotowanych do obrony swoich klientów, często ze względu na brak czasu, a mimo to adwokaci wysoko wyceniają swoje usługi. Naczelna Rada Adwokacka robi wszystko, by dostęp do tego zawodu był utrudniony dla zbyt dużej ilości świeżo upieczonych prawników. Co roku dyplom magistra prawa odbiera 10 tys. osób. A więc mogłoby być i lepiej, i taniej. Konkurencja na tym rynku wymogłaby na wielu adwokatach lepsze przygotowanie do każdej ze spraw, inaczej klient wybrałby innego adwokata. Cóż z tego, kiedy zawód adwokata wykonują często rodzinne klany (ojciec, syn czy córka). Nowi kandydaci do zawodu mają ogromnie utrudniony dostęp do aplikacji zawodowej, a podczas egzaminów korporacja zawodowa ogranicza skutecznie dostęp do zawodu, odrzucając kandydatów na egzaminach. Zresztą podobnie ma się sprawa w odniesieniu do radców prawnych oraz notariuszy.    W związku z tym moje pytania są następujące:    1) Czy Ministerstwo Sprawiedliwości dostrzega wagę tego problemu i co zamierza uczynić, by stan ten radykalnie zmienić, tak by w możliwie krótkim okresie czasu Polska mogła się zbliżyć do poziomu państw Unii Europejskiej, jeżeli chodzi o ilość adwokatów, radców prawnych i notariuszy w odniesieniu do liczby obywateli? Dodać należy, że w państwach tych prawo jest bardziej stabilne oraz zrozumiałe dla przeciętnego obywatela.    2) Czy państwo, a nie korporacja zawodowa, powinno przejąć na siebie obowiązek egzaminowania kandydatów do tych zawodów?    3) Dlaczego, mimo oczywistych potrzeb obywateli, państwo nie podjęło dotychczas starań, by ograniczyć prawo korporacji zawodowych o decydowaniu o tym, kto i kiedy może mieć dostęp do wykonywania określonego zawodu?    Poseł Alicja Lis    Jarosław, dnia 14 kwietnia 2003 r.

Kategoria debaty: prawa obywateli dostep prawnych zawodu




zastępcza targi mieszkaniowe poznań pościel najlepsi prawnicy radca prawny katowice super ceny wydarzenia polityczne developerzy warszawa